Discussion:
SLOWO na Niedziele (red. Michalkiewicz w RM o panstwie i urzednikach)
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
brat_olin
2012-01-15 11:55:24 UTC
Permalink
http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2345

Sami sobie zgotowaliśmy ten los
Felieton * Radio Maryja

Szanowni Państwo!

Wyobraźmy sobie, że ktoś zwraca się do nas z propozycją, żebyśmy z
tych, dajmy na to, trzech tysięcy, które zarabiamy, oddali mu 2500
złotych, w zamian za co on weźmie 500 złotych dla siebie - bo odtąd
będzie zajmował się naszymi sprawami - a pozostałe 2 tysiące wyda na
nas - ale nie tak, jak my byśmy chcieli, tylko tak, jak on chce, bo on
lepiej wie, co jest dla nas dobre. Myślę, że zdecydowana większość z
nas, a może nawet wszyscy, zapytalibyśmy takiego filuta, od kiedy ma
te objawy, a gdyby nadal natrętnie nas nagabywał, to kto wie, czy nie
poczęstowalibyśmy go tęgim kijem?

Tymczasem z dokładnie taką samą propozycją zwracają się do nas
politycy, obiecując nam, jak to "za darmo" przychylą nam nieba. Te
obietnice brzmią w naszych uszach na tyle atrakcyjnie, że w pogoni za
obiecaną darmochą zupełnie przestajemy myśleć. W przeciwnym razie na
pewno zastanowilibyśmy się, skąd taki jeden z drugim polityk, który
wyłazi ze skóry i podlizuje się każdemu, żeby załapać się na poselską
dietę, albo dostać jakąś synekurę - skąd taki jeden z drugim weźmie
pieniądze, żeby nam te wszystkie darmochy zaoferować?

Gdybyśmy nie przestawali myśleć, to na pewno doszlibyśmy do wniosku,
ze te wszystkie obietnice będą zrealizowane - o ile w ogóle będą - za
nasze pieniądze. Że ten, który obiecuje więcej od innych, będzie nam
więcej pieniędzy odbierał. Że ta propozycja, to podstęp, mający na
celu pozbawienie nas władzy nad bogactwem, jakie swoją pracą
wytwarzamy. Politycy udający naszych dobroczyńców w rzeczywistości na
nas pasożytują pod pretekstem roztaczania nad nami opieki. Nie można
oczywiście mieć pretensji do pasożytów, że są pasożytami; takimi ich
Pan Bóg stworzył i być może inaczej nie potrafią. Ale to przecież nie
powód, byśmy nie tylko godzili się na pasożytnictwo, ale w dodatku
sami się pasożytom nadstawiali! A przecież właśnie tak się dzieje i
niepodobna wytłumaczyć tego inaczej, jak zaprzestaniem myślenia, jak
wyłączeniem zdrowego rozsądku pod wpływem propagandy. Inaczej nigdy
byśmy nie uwierzyli, że "państwo", to znaczy - urzędnicy, lepiej
zaopiekują się nami, niż my sami.

Żaden normalny człowiek by w to przecież nie uwierzył z prostego
powodu. Urzędnikami zostają u nas ludzie z klucza politycznego, to
znaczy - w nagrodę za to, że przysłużyli się jakiemuś politycznemu
gangowi. Dostają taką posadę, jaką gang akurat dysponuje; raz w
gospodarce, innym razem - w ochronie zdrowia, albo w przemyśle
rozrywkowym. Zdecydowana większość posiadaczy tych synekur nigdy
wcześniej nie prowadziła żadnego przedsiębiorstwa na własny rachunek,
a jedyną umiejętnością, jaką naprawdę posiedli, jest wyszukiwanie
synekur, to znaczy - dobrze płatnych i nie związanych z żadną
odpowiedzialnością stanowisk w sektorze publicznym - oraz podlizywanie
się tym, którzy tymi synekurami dysponują. I to właśnie takim ludziom
lekkomyślnie powierzamy nie tylko zarządzanie gospodarką narodową, ale
powierzamy w ich ręce nasz własny los, nasze zdrowie i przyszłość
naszych dzieci. Czyż może być lepszy przykład lekkomyślności i
głupoty?

Weźmy obecne zamieszanie wokół refundacji leków. Wzięło się ono stąd,
że banda naszych okupantów wmówiła nam, żebyśmy oddali im dodatkową
część naszych pieniędzy tytułem składki na ubezpieczenie zdrowotne, a
oni potem - po przechwyceniu części tych pieniędzy na własne
utrzymanie - będą nam "refundowali" koszty zabiegów i porad medycznych
oraz leków. Już na pierwszy rzut oka widać, że gdybyśmy nie dali
narzucić sobie tego pośrednictwa naszych okupantów, to byłoby na pewno
taniej. Bo przecież za zabiegi i porady medyczne, podobnie jak za
leki, tak czy owak trzeba zapłacić tyle, ile naprawdę kosztują, a poza
tym trzeba przecież utrzymać armię naszych dobroczyńców, którzy byle
czego nie zjedzą. Więc gdyby tych dobroczyńców nie było, to byłoby
przynajmniej taniej. Być może byłoby również sprawniej - bo zawsze
łatwiej dogaduje się nabywca usługi z jej bezpośrednim wykonawcą, niż
z pośrednikiem, zwłaszcza takim, który swoje pośrednictwo narzuca
siłą.

I niczego nie zmieni odwołanie jakiegoś ministra, w tym przypadku -
Bartosza Arłukowicza, który najwyraźniej nie ma pojęcia o zarządzaniu
czymkolwiek, a tylko był bardziej od innych wygadany w telewizji.
Jeśli nie zmienimy systemu, to znaczy - jeśli nie przepędzimy na
cztery wiatry naszych dobroczyńców, którzy składają nam bezczelne
propozycje i dopóki nie odzyskamy władzy nad bogactwem, jakie swoją
pracą wytwarzamy, dopóty będziemy przez naszych okupantów bezlitośnie
wyzyskiwani, a w końcu - poddani eutanazji - bo tak naprawdę o to
właśnie w tym całym zamieszaniu chodzi. Ale nie możemy zapominać, że
ten los zgotowaliśmy sobie sami, jeśli nawet nie na własne życzenie,
to na pewno - z przyzwoleniem.

Mówił Stanisław Michalkiewicz
--
Smart questions to stupid answers
Gienek
2012-01-22 12:46:29 UTC
Permalink
Post by brat_olin
Gdybyśmy nie przestawali myśleć, to na pewno doszlibyśmy do wniosku,
ze te wszystkie obietnice będą zrealizowane - o ile w ogóle będą - za
nasze pieniądze. Że ten, który obiecuje więcej od innych, będzie nam
więcej pieniędzy odbierał. Że ta propozycja, to podstęp, mający na
celu pozbawienie nas władzy nad bogactwem, jakie swoją pracą
wytwarzamy. Politycy udający naszych dobroczyńców w rzeczywistości na
nas pasożytują pod pretekstem roztaczania nad nami opieki. Nie można
oczywiście mieć pretensji do pasożytów, że są pasożytami; takimi ich
Pan Bóg stworzył i być może inaczej nie potrafią. Ale to przecież nie
powód, byśmy nie tylko godzili się na pasożytnictwo, ale w dodatku
sami się pasożytom nadstawiali! A przecież właśnie tak się dzieje i
niepodobna wytłumaczyć tego inaczej, jak zaprzestaniem myślenia, jak
wyłączeniem zdrowego rozsądku pod wpływem propagandy. Inaczej nigdy
byśmy nie uwierzyli, że "państwo", to znaczy - urzędnicy, lepiej
zaopiekują się nami, niż my sami.
Widzisz pasożytnictwo jest o wiele szerszym zagadnieniem niż piszesz.
Weźmy na przykład takich księży. Wyciągają z ludzi najwięcej jak się da
przedstawiając się jako pośrednicy między Bogiem a ludźmi. Tak naprawdę
nie mają wiele wspólnego z Bogiem a z ludzkiej miłości do Boga zrobili
sobie niezłe źródło dochodu. Tak naprawdę niczym nie różnią się od
zbirów wymuszających haracz.
Post by brat_olin
Żaden normalny człowiek by w to przecież nie uwierzył z prostego
powodu. Urzędnikami zostają u nas ludzie z klucza politycznego, to
znaczy - w nagrodę za to, że przysłużyli się jakiemuś politycznemu
gangowi. Dostają taką posadę, jaką gang akurat dysponuje; raz w
gospodarce, innym razem - w ochronie zdrowia, albo w przemyśle
rozrywkowym.
Czasami tak jest jak piszesz, ale są tam też zwykli ludzie którzy
starają się uczciwie wykonywać swoją pracę.
Post by brat_olin
Zdecydowana większość posiadaczy tych synekur nigdy
wcześniej nie prowadziła żadnego przedsiębiorstwa na własny rachunek,
Nie wiem, czy Ciebie dobrze zrozumiałem ale chyba nie sugerujesz tutaj,
że ludzie którzy są przedsiębiorcami nadają się do pełnienia funkcji
publicznych. Przecież to właśnie przedsiębiorcy są największymi
oszustami. Większość przedsiębiorców kombinuje jak się da aby kosztem
innych jak najbardziej wzbogacić się. Na przykład płaci pracownikom
oficjalnie najniższą krajową a "pod stołem" płaci drugie tyle unikając
dzięki temu odprowadzaniu części podatku i składek na zus. Przez takie
oszustwo wszyscy tracimy. Pracownicy będą w przyszłości mieli (jeśli
dożyją co jest raczej wątpliwe) głodową emeryturę, skarb państwa traci
na zaniżonych podatkach a ZUS nie ma z czego płacić emerytur. Jedynie
korzysta na tym przedsiębiorca który jest już i tak bardzo bogaty
Post by brat_olin
Jeśli nie zmienimy systemu, to znaczy - jeśli nie przepędzimy na
cztery wiatry naszych dobroczyńców, którzy składają nam bezczelne
propozycje i dopóki nie odzyskamy władzy nad bogactwem, jakie swoją
pracą wytwarzamy, dopóty będziemy przez naszych okupantów bezlitośnie
wyzyskiwani, a w końcu - poddani eutanazji - bo tak naprawdę o to
właśnie w tym całym zamieszaniu chodzi. Ale nie możemy zapominać, że
ten los zgotowaliśmy sobie sami, jeśli nawet nie na własne życzenie,
to na pewno - z przyzwoleniem.
Tutaj bardzo mądrze prawisz lecz niestety nie widzę żadnej alternatywy.
Wiem, że jedynie sprawiedliwym i godnym do rządzenia Polską według
Ciebie jest Jarosław Kaczyński. Niestety ten Pan niczym nie różni się od
ludzi z PO. Przypomnijmy sobie, że to właśnie bracia kaczyńscy kilka lat
temu (wtedy jeszcze jako politycy Porozumienia Centrum) przywłaszczyli
sobie pieniądze z Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego a była to
naprawdę ogromna sumka. Przypomnijmy sobie jak dość niedawno jeden z
posłów PiSu składał dla Pani Beger, w zamian za poparcie, spłacenie jej
długów ze środków skarbu państwa co jest ewidentnym złodziejstwem.
Jedynym rozwiązaniem wydaje się wygonienie wszystkich i oddanie władzy w
ręce ludu ale to też już przerabialiśmy i to też skończyło się wielką
tragedią ponieważ tak naprawdę lud nie dostał władzy.

Moim zdaniem nie ma dobrego rozwiązania ale jedno jest pewne. Prawica
(PO i PiS) musi odejść z władzy. Czas aby powróciła lewica

Loading...