Discussion:
Slowo na Niedziele w RM (red. Michalkiewicz o sensacjach)
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
brat_olin
2011-05-12 18:00:43 UTC
Permalink
http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2037

Sensacje epoki schyłkowej
Felieton * Radio Maryja * 12 maja 2011

Szanowni Państwo!

Miarą politycznego upadku naszego nieszczęśliwego kraju może być
analiza doniesień prasowych. Co w ostatnim czasie było największą
sensacją? Przejście pana posła Bartosza Arłukowicza do rządu premiera
Tuska na operetkową posadę ministra od "wykluczonych". Z punktu
widzenia pana posła Arłukowicza takie przejście może być oczywiście
szalenie ważne; został ministrem, wpiszą go na pierwsze miejsce listy
Platformy Obywatelskiej w Szczecinie, więc pewnie zostanie posłem na
następne cztery lata, słowem - rozwiąże sobie własne problemy
socjalne. Co jednak z tego będzie miała Polska? Polska z tego nie
będzie miała nic - bo przecież pan minister Arłukowicz pewnie nawet
sam nie wie, co tak naprawdę będzie robił. Jego stanowisko zostało
przecież stworzone specjalnie dla potrzeb tego transferu, podobnie jak
stanowisko pani Julii Pitery, która w "gabinecie cieni" Platformy
Obywatelskiej szykowana była przecież na ministra sprawiedliwości. Cóż
jednak z tego, kiedy Siły Wyższe nakazały premieru Tusku na stanowisko
ministra sprawiedliwości powołać pana Ćwiąkalskiego? Ano to z tego, że
dla pani Pitery trzeba było wymyślić na poczekaniu jakieś stanowisko -
no więc wymyślono. Do dzisiejszego dnia nie wynaleziono aparatu
fotograficznego, który mógłby dla potomności utrwalić pracę pani
minister Julii Pitery - ale nie tracimy nadziei. Z panem posłem
Arłukowiczem będzie podobnie. Dlaczego w takim razie wszyscy tak się
ekscytują przyjęciem przezeń posady w rządzie premiera Tuska? Ano
dlatego, że nic ważniejszego w polskiej polityce się nie dzieje,
ponieważ nasi Umiłowani Przywódcy uprawianie prawdziwej polityki mają
już zakazane.

Weźmy takiego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.
Najwyraźniej nie ma co robić, bo sprawy zagraniczne załatwia teraz pan
prezydent Bronisław Komorowski i to z taką energią i zapamiętaniem, że
szwedzkiej królowej sprzątnął sprzed nosa nawet kieliszek z winem.
Pewnie sądził, że jest to najlepszy sposób obrony polskiej racji stanu
w stosunkach ze Szwecją. Wiadomo bowiem nie od dziś, że jak prezydent
się napije, to i obywatelom przechodzi pragnienie. Wracając zaś do
ministra Sikorskiego, to energię swoją skierował ku pieniactwu. Przy
pomocy pana mecenasa Romana Giertycha tropi antysemitników. W
przypadku ministra Sikorskiego jest to poniekąd zrozumiałe i z powodu
braku lepszych rozrywek i z innych przyczyn - ale metamorfoza pana
mecenasa Giertycha, który jednym susem wskoczył do pierwszego szeregu
płomiennych bojowników z antysemityzmem, u wielu osób musiała wzbudzić
zdumienie i zaskoczenie. Ale cóż począć - takie czasy!

Innym wydarzeniem, które przez całe dwa dni zajmowało uwagę mediów,
był list, jaki pan przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji
Jan Dworak skierował do Radia Maryja w związku z wypowiedziami: Jana
Kobylańskiego i moją. Okazało się, że donos do Krajowej Rady napisał
pan Rafał Maszkowski, który w słuchaniu Radia Maryja wykazuje
prawdziwą zapamiętałość. W normalnym państwie pan przewodniczący
Dworak, albo jakiś pracownik Krajowej Rady niższej rangi
odpowiedziałby panu Maszkowskiemu łagodnie - bo wiadomo, że są ludzie,
którym lepiej się nie sprzeciwiać - i na tym sprawa by się zakończyła.
Niestety nasz nieszczęśliwy kraj do normalnych zaliczony być nie
może , toteż donos pana Maszkowskiego poruszył nie tylko Krajową Radę,
ale i ekspertów z Uniwersytetu Warszawskiego. Podpierając się ich
ekspertyzą, w której najwyraźniej mylą intencję dyskryminacji ze
zwyczajną spostrzegawczością, pan przewodniczący Dworak nakazał, żeby
Radio powstrzymało się przed puszczaniem audycji dyskryminujących ze
względów narodowościowych. Śmieszne to, ale cóż robić? Tyle naszego,
co się za nasze podatki trochę pośmiejemy.

Tymczasem jeżdżąc po Polsce, gdzie jestem zapraszany na spotkania,
zawsze, gdy jestem w jakiejś miejscowości, pytam, z czego ona żyje,
kto tu jest największym pracodawcą. I dowiaduję się, że na przykład w
takiej Gdyni największym pracodawcą jest Urząd Miejski. W Skarżysku-
Kamiennej - firma zajmująca się sortowaniem i przerabianiem na
czyściwo do maszyn używanej odzieży, a w Legnicy, gdzie byłem ostatnio
- miejscowy szpital. I podobnie jest gdzie indziej. Skąd zatem ma się
u nas brać bogactwo, na które ostrzą sobie zęby między innymi starsi i
mądrzejsi? Nikt tego nie wie, więc nic dziwnego, że i nasi Umiłowani
Przywódcy koncentrują się już tylko na rozwiązaniu własnych problemów
socjalnych.

Mówił Stanisław Michalkiewicz
--
Smart questions to stupid answers
Rafał Maszkowski
2011-05-13 13:06:43 UTC
Permalink
Post by brat_olin
Felieton * Radio Maryja * 12 maja 2011
Nawet od biedy na temat, tylko nie w wątku.
Post by brat_olin
jednak z tego, kiedy Siły Wyższe nakazały premieru Tusku na stanowisko
Gdzie on sie uczył polskiego?
Post by brat_olin
ministra Sikorskiego, to energię swoją skierował ku pieniactwu. Przy
pomocy pana mecenasa Romana Giertycha tropi antysemitników. W
przypadku ministra Sikorskiego jest to poniekąd zrozumiałe i z powodu
braku lepszych rozrywek i z innych przyczyn - ale metamorfoza pana
mecenasa Giertycha, który jednym susem wskoczył do pierwszego szeregu
płomiennych bojowników z antysemityzmem, u wielu osób musiała wzbudzić
zdumienie i zaskoczenie. Ale cóż począć - takie czasy!
Łączę się w zdumieniu.
Post by brat_olin
Innym wydarzeniem, które przez całe dwa dni zajmowało uwagę mediów,
był list, jaki pan przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji
Jan Dworak skierował do Radia Maryja w związku z wypowiedziami: Jana
Kobylańskiego i moją. Okazało się, że donos do Krajowej Rady napisał
pan Rafał Maszkowski, który w słuchaniu Radia Maryja wykazuje
prawdziwą zapamiętałość. W normalnym państwie pan przewodniczący
Dworak, albo jakiś pracownik Krajowej Rady niższej rangi
odpowiedziałby panu Maszkowskiemu łagodnie - bo wiadomo, że są ludzie,
którym lepiej się nie sprzeciwiać - i na tym sprawa by się zakończyła.
Niestety nasz nieszczęśliwy kraj do normalnych zaliczony być nie
może , toteż donos pana Maszkowskiego poruszył nie tylko Krajową Radę,
ale i ekspertów z Uniwersytetu Warszawskiego. Podpierając się ich
ekspertyzą, w której najwyraźniej mylą intencję dyskryminacji ze
zwyczajną spostrzegawczością, pan przewodniczący Dworak nakazał, żeby
Radio powstrzymało się przed puszczaniem audycji dyskryminujących ze
względów narodowościowych. Śmieszne to, ale cóż robić? Tyle naszego,
co się za nasze podatki trochę pośmiejemy.
Dobrze, że Michalkiewicz w swojej spostrzegawczości nie sięga do
trzeciego pokolenia, żeby odróżnić Mischlingów od pół-Mischlingów.
Post by brat_olin
Tymczasem jeżdżąc po Polsce, gdzie jestem zapraszany na spotkania,
zawsze, gdy jestem w jakiejś miejscowości, pytam, z czego ona żyje,
kto tu jest największym pracodawcą. I dowiaduję się, że na przykład w
takiej Gdyni największym pracodawcą jest Urząd Miejski. W Skarżysku-
Kamiennej - firma zajmująca się sortowaniem i przerabianiem na
czyściwo do maszyn używanej odzieży, a w Legnicy, gdzie byłem ostatnio
- miejscowy szpital. I podobnie jest gdzie indziej. Skąd zatem ma się
u nas brać bogactwo, na które ostrzą sobie zęby między innymi starsi i
mądrzejsi? Nikt tego nie wie, więc nic dziwnego, że i nasi Umiłowani
Przywódcy koncentrują się już tylko na rozwiązaniu własnych problemów
socjalnych.
Bilion zł dochodu narodowego (już parę lat temu, teraz pewnie z hakiem),
dobrze ponad 100 mld dol. eksportu (też mogę nie znać najnowszych
danych) - i to wszystko z urzędów miejskich i przerobu odzieży. Cud
JPII! Albo filtr w mózgu.

R.
--
Tą bronią zabójczą są media, które robią ludziom wodę z mózgu. I tą bronią
macie walczyć i zwyciężać. (kpt. Z. Sulatycki do uczniów WSKSiM)
Loading...