Discussion:
SLOWO na Niedziele (red. Michalkiewicz w RM o zamachu w Smolensku
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
brat_olin
2011-12-26 14:12:16 UTC
Permalink
Zanim wybuchnie jazgot
Felieton * Radio Maryja * 22 grudnia 2011

Szanowni Państwo!

Na szczęście już w sobotę jest Wigilia, a zaraz potem - Boże
Narodzenie, kiedy nie tylko nikt nie ma głowy do zajmowania się
ważnymi wydarzeniami, ale nie zachodzą też żadne wydarzenia -
przynajmniej w naszym nieszczęśliwym kraju. Nasi Umiłowani Przywódcy
też robią sobie labę i najwyżej po cichu, gdzieś przy wódeczce
namawiają się, jakby tu od Nowego Roku zedrzeć z nas skórę. W
niezależnych mediach jak nie kolędy, to znowu - Kuba Wojewódzki,
słowem - wszystko, żeby nam przychylić nieba. Kiedy jednak ten okres
świątecznej nirwany się skończy, nastąpi bolesny powrót do
rzeczywistości. No a wtedy...

No a wtedy nie tylko w kontrolowanych coraz ściślej przez bezpiekę
niezależnych mediach, ale i na innych forach, rozlegnie się straszliwy
jazgot przeciwko "teoriom spiskowym" i lansującym je, "chorym z
nienawiści" rozmaitym "oszołomom". Oczywiście jazgot podniosą ci sami
"mądrzy i roztropni" co zawsze - a jestem pewien, że na czele
jazgoczących znajdzie się "Gazeta Wyborcza", w której schronienie
znalazło już trzecie pokolenie fejginiąt i humerząt. Żeby nie być
gołosłownym, podam tylko jeden przykład; pan redaktor Bartosz
Węglarczyk, jednocześnie udzielający się dla TVN, jest w linii prostej
potomkiem osławionego Józefa Światły, co to naprawdę nazywał się Izaak
Fleischfarb i był wicedyrektorem X Departamentu Ministerstwa
Bezpieczeństwa Publicznego. W 1953 roku zwiał na Zachód, bo obawiał
się, że po aresztowaniu w Związku Sowieckim Wawrzyńca Berii, tubylcze
komuchy mogą pociągnąć smykiem również po nim. Józef Światło podlegał
bowiem bezpośrednio Berii i dlatego m.in. zbierał materiały nawet na
Bieruta.

Ale dość już o tych korzeniach autorytetów moralnych z "Gazety
Wyborczej", która na pewno nie da nikomu wyprzedzić się w jazgocie
przeciwko "teoriom spiskowym" i ich kolporterom. Rzecz bowiem w tym,
że właśnie dzisiaj na portalu internetowym "Nowy Ekran" ukazała się
informacja, iż na ciele Zbigniewa Wassermanna zostały odnalezione
ślady materiałów wybuchowych. Autor publikacji powołuje się na
anonimowego pracownika naukowego Akademii Medycznej we Wrocławiu,
według którego przed 5 dniami do Naczelnej Prokuratury Wojskowej
trafiła ekspertyza wykonana przez Zakład Medycyny Sądowej we Wrocławiu
- podobno "obszerna i bardzo szczegółowa". Rzecznik Naczelnej
Prokuratury Wojskowej w rozmowie telefonicznej ze mną potwierdził, że
ekspertyza rzeczywiście wpłynęła, ale odmówił podania jakichkolwiek
informacji o jej treści wyjaśniając, że najpierw musi zapoznać się z
nią rodzina. Na pytanie, czy już się zapoznała, odpowiedział, że
jeszcze nie.

W takiej sytuacji autor publikacji zamieszczonej na "Nowym Ekranie"
powołuje się na informatora - pracownika naukowego Akademii Medycznej
we Wrocławiu - który twierdzi, że na ciele Zbigniewa Wassermanna
znalazły się "śladowe ilości" materiałów wybuchowych "i dlatego tak
długo nikt nie chciał tego podpisać".

Jeśli zatem te informacje są prawdziwe, to nie tylko podważałyby
ostatecznie i tak już nadwątloną wiarygodność pani marszałek Ewy
Kopacz, która snuła rzewne opowieści, jak to do spółki z rosyjskimi
wraczami uczestniczyła w sekcjach zwłok - ale przede wszystkim
potwierdzałyby podejrzenia, że katastrofa samolotu wiozącego
prezydenta Lecha Kaczyńskiego i delegację na uroczystości w Katyniu,
była następstwem zamachu. Jak pamiętamy, takie sugestie wynikały
również z ekspertyz prof. Wiesława Biniendy i dra Kazimierza
Nowaczyka, z których wynikało, iż urządzenia samolotu przestały
funkcjonować na wysokości wykluczającej możliwość kontaktu z
jakąkolwiek przeszkodą naziemną, a zatem taka totalna awaria mogła,
jeśli nie musiała być, następstwem sabotażu. Co więcej - podobne
wnioski nasuwają się z odczytu zapisów w pokładowym komputerze
samolotu. Jak wiadomo, otwarcie i odczytanie zapisów tego komputera
nastąpiło w Redmont w stanie Waszyngton - zgodnie z wymaganiami
producenta.

Gdyby zatem na ciele Zbigniewa Wassermanna rzeczywiście znajdowały się
ślady materiałów wybuchowych, to byłaby to kolejna w całym, całkiem
już sporym łańcuchu poszlak podważającym wiarygodność ustaleń komisji
ministra Jerzego Millera, który ostatnio wrócił na stanowisko wojewody
małopolskiego. Gorzej - bo obecność materiałów wybuchowych na ciele
Zbigniewa Wassermanna oznaczałaby, iż mieliśmy do czynienia ze
spiskiem przeciwko państwu. Oczywiście wszystko zależy od tego, czy w
ekspertyzie przekazanej Naczelnej Prokuraturze Wojskowej te informacje
rzeczywiście się znajdują. Testis unus, testis nullus - jeden świadek,
żaden świadek - mówili starożytni Rzymianie - a cóż dopiero, gdy ten
świadek jest pragnącym zachować anonimowość pracownikiem naukowym
Akademii Medycznej we Wrocławiu? Z drugiej jednak strony, chociaż
niepodobna przesadzić w odmawianiu ważności jednostkom, to mamy
przecież jednostki niezastąpione, na przykład - w osobie redaktora
Michnika - pogromcy wszystkich teorii spiskowych.

Na razie - cisza, bo z jednej strony nieubłaganie zbliżają się Święta,
ale z drugiej - jest możliwe, że niezależne media jeszcze nie dostały
żadnych rozkazów i na razie pracują na biegu jałowym w służbie ciszy.
Niemniej jednak jest prawie pewne, że kiedy Święta miną i nastąpi
bolesny powrót do rzeczywistości, rozlegnie się piekielny jazgot - tym
głośniejszy, im więcej śladów materiałów wybuchowych na ciele
Zbigniewa Wassermanna rzeczywiście by odnaleziono.

Mówił Stanisław Michalkiewicz
--
Smart questions to stupid answers
Gienek
2011-12-26 19:34:04 UTC
Permalink
Bój się Boga człowieku. Są teraz święta kiedy to narodził się nasz
Zbawiciel, jest to czas radości i śpiewania kolęd a ty zamiast pójść do
kościoła i pomodlić się aby nasz stwórca pomógł nam jakoś przetrwać te
ciężkie chwile, to siejesz na grupie dyskusyjnej nienawiść. Twoim sercem
zawładnął szatan i jemu wiernie służysz ale jeszcze nie jest za późno.
Pójdź do kościoła i wyznaj swe grzechy a być może nasz stwórca wypędzi
demona z twego serca i w końcu twoja zbłąkana dusza zazna spokoju.
Loading...